Wstałam dziś o 14. Czy to już sobota? Nie, jednak nie... Nie poszłam do szkoły, zaspałam. A z resztą... Po co tam iść? Znów patrzeć na te fałszywe mordy? Patrzeć na panią psycholog, która "chce ci pomóc"? Czy może wpatrywać się w niego?... Na twarzy uśmiech, a w środku ból, wspaniale. Zaraz znów pójdę płakać.
"Brak mi skrzydeł, by się wznieść ponad asfalt
upadły anioł, co zostawił serce w zastaw,
obwiązał pętlę na szyi i to namiastka błazna, chciał przez nią skoczyć choć nie była tego warta "
upadły anioł, co zostawił serce w zastaw,
obwiązał pętlę na szyi i to namiastka błazna, chciał przez nią skoczyć choć nie była tego warta "
Echhhh, zimno mi. Zaraz chyba pójdę na miasto coś zjeść, bo jak zwykle, gdy rodziców nie ma w domu, pustki w lodówce... Nie radzę sobie. Potrzebuję kogoś. Ktoś, dla kogo byłabym kimś ważnym, zaakceptowałby mnie taką, jaką jestem.
Za oknem zajebista, jesienna pogoda. Najwidoczniej lato w tym roku przyszło zbyt wcześnie i mamy już jesień. Boli mnie głowa, Jezuuuuu.
Dobrze, że jest coś takiego jak muzyka. Słuchając niektórych raperów wyobrażam sobie, że te teksty są właśnie o moim życiu.
Nie mam dziś weny, nie chcę was przynudzać. Moje życie jest nudne.
***
Przepraszam.



