sobota, 30 sierpnia 2014

"Wracam od niej, deszcz pada. Który raz już próbujemy to naprawiać? Trasa do mnie wciąż taka sama, pojedźmy przez Wolę dziś proszę pana."

DDW, czyli Dzień Dobry Wieczór.
Życie jest piękne- tak myślałam.
Ludzie są tacy mili- tak myślałam.
Prawdziwa miłość istnieje- tak myślałam.
Jaka ja byłam głupia.
I nadal jestem.
Piszę właśnie tego posta, bo wspomnienia.
Czy mogę kochać osobę, która mnie wykorzystuje do zdobycia informacji, aby przekazać je dalej?
Dlaczego go kocham?
Nie, nie, nie.
Nie kocham go.
Ja go nienawidzę.
W tym momencie.
NOW.
A za te 6-7 dni, kiedy to właśnie on wróci, znów będę z nim ciągle pisać. ;>
Pisać o życiu, szkole, ocenach i w ogóle.
A potem znów wykorzysta mnie do informacji.
A potem znów mu wybaczę.
Wykorzystywanie, wybaczanie, wykorzystywanie, wybaczanie...
Tak będzie wyglądało moje życie?
Może to tylko gimbusiarskie zauroczenie?
Które trwa już ponad 2 lata?
Pewnie on mnie nawet nie kocha.
*depresja*

sobota, 23 sierpnia 2014

Oglądałam film.
Mój ulubiony.
"Dzień świra"
Jest taki życiowy.
Mało takich filmów.
Mistrzostwo świata.
Myślałam, że już mi na "tobie" nie zależy.
Pff, ja byłam tego pewna.
Jednak po obejrzeniu tegoż właśnie niesamowitego filmu znów sobie uświadomiłam, że go kocham.
To uczucie, gdy już go nie kochasz.
Nienawidzisz.
Nie chcesz znać.
Chcesz zabić jego.
Albo najlepiej siebie.
A 5 minut po tym zastanawiasz się, co teraz robi, gdzie jest, o czym myśli, jak się czuje...
Czy on w ogóle przez ten cały czas pomyślał o mnie chociaż raz?
Jeśli tak, to pozytywnie czy negatywnie?
Pytania się nawarstwiają, lecz odpowiedzi wciąż brak.
Brak, tak jak "ciebie" obok mnie.

piątek, 22 sierpnia 2014

"Wiem, dobrze wiem, potrafię ranić tak jak nikt, przykro mi, nie wiem co robić, gdy płaczesz..."

"Kiedyś znajdę dla nas dom,
z wielkim oknem na świat,
Znowu zaczniesz ufać mi,
nie pozwolę ci się bać.
Kiedyś wszystkie czarne dni
obrócimy w dobry żart.
Znowu będziesz ufał mi,
teraz śpij..."

M
mm, świetna piosenka. Mogę słuchać jej całymi dniami. Jednak teraz to nie ma już takich piosenek, jak kiedyś. Słowo "Miłość" nie znaczy to samo. "Kocham cię" jest najczęściej tekstem w trolingu.

Ja jestem tu,
Ty jesteś tam,
nie wiem już
co robić mam...

To idiotyczne, co ja robię.
Nawet nie znam cię tak dobrze, żeby kochać, a jednak.
Głupie serce, ogarnij się.
W tym momencie nawet nic do niego nie czuję.
NIC.
Kochane serce, dziękuję.
Niech zostanie tak na zawsze.
To teraz ja go opuszczę.
Niech zobaczy jak to jest, kiedy ktoś cię zostawi.

Słucham wesołych piosenek, spotykam się z ludźmi... Nareszcie.
Wszystko będzie dobrze.
Do momentu rozpoczęcia roku szkolnego.
Wtedy zaczną się problemy.
Znajomi, którzy w wakacje spotykali się z tobą codziennie będą cię wytykali palcami, obgadywali i hejtowali.
Pamiętajcie taką różnicę:
Obrażać kogoś- w rl, albo i też w internecie.
Hejtować- TYLKO w internecie.

Dobrze, więc jak na ten post to już koniec.
Łapcie jeszcze takiego gorącego gifa. <3

czwartek, 21 sierpnia 2014

Witam ponownie.

Jakoś tak nagle odczuwam ogromną potrzebę pisania.
Brakuje mi tego całodziennego stukania w klawiaturę, jakie dawałeś mi właśnie TY.
A teraz ciebie nie ma.
Nie ma, ale będziesz.
Pocieszające.
Nie ma cię 2 dni, a ja już głupieję...

Nie napisałam wam wszystkiego o mnie, więc zrobię to teraz.
Wcześniej już wspominałam, moje imię to Marcelina, mam 16 lat no i ten tego... Teraz idę do liceum. Już nie będę mówić dokładnie gdzie, bo jeszcze mnie znajdziesz i zabijesz.
Interesuję się muzyką. Kocham śpiewać, chodź nie potrafię.
Uwielbiam rysować, ale również nie potrafię.
Lubię sport, ale zawsze brak mi motywacji, aby zacząć coś uprawiać. (Bez skojarzeń proszę.)
Jedyne co potrafię, to ortografia.
Ale po co mi ortografia, do cholery?
Kiedy ja potrzebuję miłości, akceptacji, trochę zainteresowania mną...
Bloguję już od ponad dwóch lat. (Na innych kontach.)
Nie mam pojęcia, o czym wam tu jeszcze napisać.
Temat o mnie jest strasznie nudy.
Jestem cichą osobą.
Skromną.
Nieakceptowaną przez innych.
Dlaczego tak właśnie jest?
Za co wszyscy mnie nienawidzą?
To pytanie zadaję sobie codziennie.
Odpowiedzi jednak brak...
Brak tak samo jak ciebie...

"Chociaż jak syreny budzą mnie o tobie sny, jedno wiem na pewno, nie chciałbym bez Ciebie żyć."

Witajcie, kochani.
Dawno mnie nie było.
Wiem o tym.
Przepraszam, nie miałam weny.
Ale cóż to za przyjemność czytać sztuczne posty?

Dopiero teraz wiem tak naprawdę, co on dla mnie znaczy.
A jednak, nie.
Nic wiem nic.

Nie mam bladego pojęcia, co on o mnie myśli.
Lecz jest jedna rzecz, którą wiem.

Wiem, że tęsknię.
Wiem, że i on zatęskni.
Wiem, że jeszcze kiedyś powróci.
Wiem, że kiedyś będzie dobrze.
Wiem to, ja to czuję.


Tak musi być.
Innej opcji nie ma.

W sumie, to już sama nie wiem, dlaczego nadal go kocham. Tyle razy mnie ranił. Ten ból... Dlaczego ja mu jeszcze nigdy nie wyznałam tego, co do niego czuję. Strach przed odrzuceniem? Przecież codziennie wszyscy mnie odrzucają, więc jaką różnicę zrobi mi jeszcze jedna osoba?

A jednak, boję się.

Niby nie mam nic do stracenia, ale gram o wysoką stawkę.
Stawkę większą niż życie.

Niedługo zacznie się rok szkolny.
Nowa szkoła.
Nowi ludzie.
Tss, ludzie niby nowi, a jednak ci sami- fałszywi.

Chcę się teraz do kogoś przytulić.
Ale rzeczywistość jest inna.
Za chwilę pójdę słuchać ulubionych kawałków w pokoju i umierać.
Umierać z tęsknoty.
Pisać wiersze.
Opowiadania.
Piosenki.
Pamiętnik.

Plany na wieczór?
Obejrzeć ulubiony film pod kocykiem, popijając miętową herbatę.
Miły, co nie?
A wiesz czego mi brakuje?
Brakuje mi właśnie ciebie obok.