"Jest tak samo, może tylko trochę smutno
I nie mówisz "dobranoc" i nie mogę przez to usnąć
I może trochę pusto, i znowu jest to rano
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają..."
HuczuHucz mym Bogiem, kiedy mam doła. Kiedy go słucham, wyobrażam sobie, że to o mnie. Najwidoczniej ludzkość dotyka ten sam problem. Miłość. Pfff, kto to wymyślił?
"...A tam gdzie miłość, tam podąża śmierć..."
Wiecie... Idę na spacer, wyluzować się. Słuchawki na uszy, ulubiona piosenka na full, ulubione buty, piesełek na smycz i świat staje się piękniejszy. Wystarczy odrobina wyobraźni, tylko ulubione rzeczy i już o wiele, wiele łatwiej zapomnieć. Na początku byłam przekonana, że to tylko chwilowe zauroczenie, a jednak, nie. To już miłość, lub długotrwałe zauroczenie, trwające wieki i nigdy się nie kończące. Kurcze, co ja mówię. wszystko się kiedyś kończy. Nie ma rzeczy, która miałaby się nigdy nie skończyć. Więc jak na dziś to tyle. Kiedy napisałam moje odczucia, od razu mi się zrobiło lżej na sercu.
i jeszcze jedno...
To nie jest blog, tylko pamiętnik!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz