wtorek, 17 czerwca 2014

"Mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje..." :c

Marcelina ma złamane serduszko. Znów. A myślałam, że będzie już dobrze, że już nigdy nie wrócę do złych wspomnień. A jednak. Życie samo sobie pisze scenariusz. Nigdy nic nie może się ułożyć po naszej myśli. Nigdy. Póki jeszcze pamiętam, wyjaśnię wam moją długą nieobecność na blogu...Więc piszę tu tylko, gdy mam wenę, a moją weną jest czas, kiedy mam doła. Takie małe załamanie psychiczne. Jedna rzecz mnie dobije i już kilka następnych dni zepsute. Moja złość jest rozkładana na raty. Chyba wolałabym, żeby nie było tych rat, tylko godzina, dwie i już by mi przeszło. Przejdzie mi chyba dopiero, gdy mnie przeprosi lub jak zapomnę o tym wszystkim. Jezu, jak on ma mnie przeprosić, skoro go już wszędzie zablokowałam, a w rl raczej szybko się nie spotkamy...A z resztą, co mnie to obchodzi...*po 5-ciu minutach wielkich przemyśleń* No ok... Dużo mnie to obchodzi. Niech mnie on przeprosi, proosze. Na polepszenie humoru kupię sobie air maxy.

"Jest tak samo, może tylko trochę smutno 
 I nie mówisz "dobranoc" i nie mogę przez to usnąć

 I może trochę pusto, i znowu jest to rano
 I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają..."

HuczuHucz mym Bogiem, kiedy mam doła. Kiedy go słucham, wyobrażam sobie, że to o mnie. Najwidoczniej ludzkość dotyka ten sam problem. Miłość. Pfff, kto to wymyślił?

"...A tam gdzie miłość, tam podąża śmierć..."

Wiecie... Idę na spacer, wyluzować się. Słuchawki na uszy, ulubiona piosenka na full, ulubione buty, piesełek na smycz i świat staje się piękniejszy. Wystarczy odrobina wyobraźni, tylko ulubione rzeczy i już o wiele, wiele łatwiej zapomnieć. Na początku byłam przekonana, że to tylko chwilowe zauroczenie, a jednak, nie. To już miłość, lub długotrwałe zauroczenie, trwające wieki i nigdy się nie kończące. Kurcze, co ja mówię. wszystko się kiedyś kończy. Nie ma rzeczy, która miałaby się nigdy nie skończyć. Więc jak na dziś to tyle. Kiedy napisałam moje odczucia, od razu mi się zrobiło lżej na sercu.
i jeszcze jedno...

To nie jest blog, tylko pamiętnik!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz